Steven Wozniak: Jobsa chwalicie, Wozniaka nie znacie

Fot. archiwum Apple Computer Fot. archiwum Apple Computer
Steven Wozniak, zwany familiarnie „Woz” to inżynier i wynalazca, błyskotliwy konstruktor komputerów i jeden z założycieli firmy Apple. Z polskiego punktu widzenia zaś szczególnie interesujące jest jego pochodzenie.

Steve przyszedł na świat w 1950 roku w San Jose w rodzinie o europejskich korzeniach – niemieckich i polskich ze strony ojca, niemieckich, irlandzkich i angielskich ze strony matki. Swój pierwszy komputer zbudował, mając zaledwie 13 lat, jednak już wcześniej projektował odbiorniki radiowe i kalkulatory. Swoje fascynacje zawdzięczał ojcu – Jacob Francis Wozniak był inżynierem elektronikiem, wykształconym na prestiżowej uczelni Cal Tech. Przez długie lata pracował w przemyśle zbrojeniowym. Matka wpoiła natomiast synowi surowy kodeks moralny i organiczną niechęć do kłamstwa.

Ze Stevem Jobsem poznali się w 1971 roku. Pomysł wyszedł od znajomego, który uważał, że panowie mają ze sobą wiele wspólnego. Przegadali pół dnia, rzecz jasna, głównie o elektronice.  Połączyło ich również zamiłowanie do żartów. Do historii przeszedł dowcip z wykorzystaniem urządzenia Blue Box, skonstruowanego na bazie gwizdka dołączonego do płatków śniadaniowych. Dzięki niemu Steven wykonał telefon do Watykanu… urządzenie zostało potem sprzedane, tworząc pierwsze finansowe podwaliny pod powstanie firmy Apple. Spieniężyli wszystko, co tylko mieli. To był 1976 rok, a Jobs i Wozniak dysponowali sumą 1350 dolarów. Za tę sumę zbudowali 25 komputerów, sprzedając je z zyskiem. W międzyczasie Wozniak wciąż główkował nad pomysłem, który siedział w nim od dłuższego czasu – niewielkiego komputera osobistego z klawiaturą i ekranem. Pierwszy z nich, pod nazwą Apple I, powstawał po równi w garażu i w mieszkaniu Wozniaka. Aby powstała wersja ulepszona, Apple II, Wozniak nie sypiał całymi nocami i pracował bez przerwy. Zapominając o zmęczeniu, w fazie maniakalnej energii, wymyślał kolejne rozwiązania: kolorowy ekran, gniazda kart, stacje dyskietek…  założenia firmy jednak trochę się bał. To był niepewny rynek, a skok na głęboką wodę wymagał odwagi. Ostatecznie jednak, namawiany przez przyjaciół i rodzinę, zdecydował się na to, i słusznie – Apple II na początku lat 80. był najlepiej sprzedającym się komputerem na świecie.

Fot. archiwum Apple Computer

Fot. archiwum Apple Computer

Przyczynił się zatem niewątpliwie do sukcesu firmy, którą pomagał założyć, cóż zatem się stało, że z niej odszedł? Zawsze zaprzeczał, by między nim a Jobsem doszło do kłótni. Poszli jednak każdy swoją drogą, ich cele również okazały się inne. Nie pomógł również wypadek lotniczy, któremu Wozniak uległ w 1981 roku, zapadając w konsekwencji na czasową amnezję. Pieniądze nigdy nie był dla niego najważniejsze. Nie próbował budować własnej firmy, zajmując się raczej działalnością charytatywną. Z Jobsem pozostawali w kontakcie, nie będąc jednak blisko. Do dzisiaj Wozniak jest formalnie zatrudniony w Apple, jednak oprócz pobierania wynagrodzenia niewiele z tego wynika. Nadal ma też status celebryty (brał na przykład udział w „Tańcu z gwiazdami”) i niegasnące upodobanie do robienia dowcipów. W wolnym czasie zaś bije rekordy w ulubionej grze „Tetris”.

 

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Email to someone