Jakie będą hotele w 2024 roku?

Fot. źródło Skyscanner Fot. źródło Skyscanner
Kilkudziesięciu wydawców, futurologów i researcherów puściło wodze wyobraźni, odpowiadając na pytanie: „jak będą wyglądały hotele przyszłości?”.

56 specjalistów z całego świata opublikowało wspólnie trzyczęściowy raport „The Future of Travel 2024”. W ostatniej, trzeciej części poświęcili się dywagacjom, jak będą wyglądały usługi hotelowe za dziesięć lat. Co się zmieni? Czego zapowiedź mamy już teraz?

A zatem za 10 lat goście hotelowi będą mieli do dyspozycji piżamy monitorujące ciśnienie krwi i poziom cukru, sugerują autorzy. Poduszki będą skonstruowane tak, by obdarzać nas masażem głowy i karku. Za pośrednictwem holograficznego przekazu będziemy mogli uściskać małżonka czy utulić dzieci do snu – rozmowy na Skype’ie przejdą do lamusa. Migające pod prysznicem diody będą nas informować, czy jesteśmy już „wystarczająco czyści”, każdy prysznic będzie nas również obdarzał terapeutyczną dawką witaminy C. To wcale nie jest czysta fantastyka: w pokoju Stay Well w MGM Grand w Las Vegas woda pod prysznicem już jest bogata w witaminę C, a światło w pokoju zostało pomyślane tak, by zwalczyć „jet lag”. Być może w pokojach przyszłości zatem prysznice również będą nas rozpieszczać terapią światłem: fioletowym dla rozluźnienia mięśni, żółtym wspomagającym trawienie czy stymulującym i energetyzującym niebieskim. Eksperci nie mają również wątpliwości, że tendencja do personalizacji pokoju hotelowego będzie tylko postępować. W 2024 roku będziemy mogli wybierać własne oświetlenie, zasłony i temperaturę za pośrednictwem kilku przycisków na tablecie. Taka usługa funkcjonuje już w hotelu The Peninsula w Hong Kongu. Ba, nawet więcej – interaktywne ściany pozwolą nam na dostosowywanie wystroju apartamentu do własnych upodobań, być może nawet na wyświetlanie rodzinnych zdjęć i filmów dzięki odpowiedniej aplikacji w smartfonie. Czy i w jakim stopniu eksperci mylą się w swoich przypuszczeniach – dowiemy się już za dziesięć lat.

 

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Email to someone