Maria Niklińska o pięknie

Maria Niklińska Book Of Luxury
Dla Marii Niklińskiej piękno to harmonia ciała i ducha.

Anton Czechow powiedział: „W człowieku wszystko powinno być piękne; i twarz, i ubranie, i dusza, i myśli”.
Maria Niklińska: Ciężko polemizować z takim mistrzem słowa, jakim był Anton Czechow. Myślę, że jego słowa wyrażają dążenie do ideału, do koniecznej równowagi pomiędzy tym, co w środku, a tym, co na zewnątrz.
Definicja piękna jest subiektywna. Czym jest ono dla Pani?
Maria Niklińska: Uważam, że piękno zewnętrzne nie istnieje bez tego wewnętrznego. Nieustannie szukamy piękna, a kiedy je znajdujemy – chcemy zatrzymać na dłużej, ponieważ daje nam radość, spokój, spełnienie.
Jest Pani bardzo urodziwą kobietą. Jakie są sekrety dbania o urodę Marii Niklińskiej?
Maria Niklińska: Po pierwsze – umiar. Jestem dość sceptyczna wobec wszystkich cudownych wynalazków i magicznych kremów. Jeśli mam akurat wolny czas, to wolę go spędzić z książką aniżeli w gabinecie kosmetycznym. Kocham sport, ale jestem raczej typem zapaleńca niż wyczynowca. Kieruję się zasadą, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Na co dzień nie maluję się prawie w ogóle. Nie boję się zaszaleć, ale też nie jestem więźniem swojego wizerunku. W kobiecie najpiękniejsze i najbardziej seksowne są radość życia i energia. Tego się trzymam.

Rozmawiała: Wioletta Podgórska

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Email to someone