Żyć zdrowo, czyli świadomie.

Beata Sadowska Book of Luxury
Bieganie to pasja, sposób na życie, metoda na walkę ze stresem – rozmowa z Beatą Sadowską.

Promuje pani zdrowy styl życia. Co to oznacza w praktyce?

Beata Sadowska: Zdrowo znaczy dla mnie świadomie. Staram się wiedzieć, co jem. Czytam etykiety, unikam chemii, konserwantów, barwników. Podobnie jest z kosmetykami. Wolę te bezzapachowe, za to naturalne. W domu natomiast segreguję śmieci, mam perlatory na kranach, czyli specjalne nakrętki, dzięki którym zużywam mniej wody. Biegam, bo to pasja i zdrowie w jednym. Endorfiny w czystej postaci, frajda, lepsza odporność i kondycja.

Niedawno odbyła się premiera pani książki „I jak tu nie biegać!”. Dla kogo jest ta lektura – dla kogoś, kto chce zacząć biegać, czy dla doświadczonego biegacza?

Beata Sadowska: Mam nadzieję, że dla jednych i drugich. Początkujący biegacz znajdzie tam porady znakomitego trenera Jakuba Wiśniewskiego podane w lekkostrawny sposób. Biegacz doświadczony uśmiechnie się (na to przynajmniej liczę!), czytając historie, które zna z autopsji – o pierwszych błędach, maratonach i euforii na mecie.

W dzisiejszych czasach często towarzyszy nam stres, który negatywnie wpływa na zdrowie. Jakie są pani sposoby na stres?

Beata Sadowska: Będę monotematyczna: biegam, bo wtedy łatwiej złapać dystans i myśli za ogon. Spojrzenie z perspektywy daje oddech, pozwala zobaczyć więcej. Spacer z psem nad Wisłą działa podobnie. Przede wszystkim odpoczywam. Po intensywnej pracy wyjeżdżam na kilka dni naładować baterie i pobyć z najbliższymi. Teraz w tych podróżach towarzyszy mi synek Tytus.

Czym dla pani jest luksus?

Beata Sadowska: Wolnym czasem, wakacjami bez komputera, wyłączeniem komórki, ciszą bez tysiąca atakujących nas bodźców. Tak wiele, a tak niewiele.

Rozmawiała: Wioletta Podgórska

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+Email to someone